Na prawdziwych, kulturalnych deskach…

Już w grudniu, Tycia wystąpi na scenie naszej rodzimej Filharmonii Śląskiej 🙂
Od kilku miesięcy, wraz z innymi dziećmi, bierze udział w świetnym projekcie, tworząc od podstaw międzypokoleniowe przedstawienie muzyczne.
Nie możemy się już doczekać 🙂

Nasza „Mama chmurka” <3

fot. Wojciech Mateusiak

Opublikowano Tycia twórcza | Otagowano , , , , | Skomentuj

Jesienne Zoo

Słoneczny weekend (ponoć znowu na dłużej ma zagościć deszcz) za nami. Korzystając z takiej uroczej pogody wybraliśmy się na długi spacer do Zoo.
Oczywiście Maciupek, zakochany w zwierzętach był naprawdę wniebowzięty, zwłaszcza widząc żubra, małpy, ryby i surykatki.
Za to zdecydowanie nie przypadły mu do gustu papugi. Zwłaszcza hałas jaki robiły.
Jak to ocenił wychodząc: „jeden ksyk!” 🙂

Nie wiem czy już kiedyś tu wspominałam, ale mówimy na Frania Doktor Sanepid, bo wszędzie widzi muchy i robaki. Także i w Zoo przysłaniały mu one widoki na tyle, że trzaskał pieluchą gdzie popadnie 🙂

Ogólnie to był miły, słoneczny, pełen zwierząt dzień! 🙂

Opublikowano Tycia codzienna, W sprawie Maciupka | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Halloween ucznia :)

Czy ja w tamtym roku wspominałam, że nasze dzieci odkąd żyją (prawie) na Halloween mają wciąż te same stroje, i że na pewno za rok kupie im nowe?
No to mi się jak zwykle zapomniało 😛
O ile Tytce udało się wcisnąć w swoją nieśmiertelną czarownice (tzn. ja Ją wbiłam rano w dzień szkolnej halloweenowej zabawy), tak Francois w swoją dynię wbić się niezbyt miał szansę, ale mu pomogłam 😛 (od czego ma się matkę) i dzięki temu udało nam się zrobić coroczne urocze zdjęcie 😛
Serio za rok kupię coś nowego! Na bank!
Póki co, udajemy się na spoczynek 🙂
Nie, nie chodzimy po domach za słodyczami, już wystarczy że dziś Tycia w szkole zjadła cukierków na cały rok!
Bo dziś, co istotne, pasowanie na ucznia było, więc święto wyjątkowe 🙂

„Co prawda jest mi już niedobrze, ale gdyby tak zjeść jeszcze jednego 150tego cukierka? Sytuacja się może nie powtórzyć, a teraz mama przecież pozwoliła. Hmmm… :-P”

Opublikowano Tycia uroczysta | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

Babskie party

Tytka, Ania, Helenka, Franio.
Prawie „dziewczyńskie” spotkanie…
Zabawy, uśmiechy, wspólne posiłki, wspólne spanie.

Taki tam gościnny weekend.
Choć dla Tyci na pewno nie „taki tam” a cudnie wyjątkowy 🙂

Opublikowano Tycia codzienna, W sprawie Maciupka | Otagowano , , , | Skomentuj

Hejo!

Minął ponad miesiąc jak Tycia stała się uczniem.
Wpadliśmy w tą szkolną rzeczywistość po uszy.
Wszyscy 🙂
Lekcje na dwie zmiany, potem kółka zainteresowań, potem zajęcia dodatkowe.
I tak mija dzień za dniem.
Nie muszę chyba dodawać, że Tosia w szkole jest po prostu zakochana!
Już dziś się martwi i rozpacza co będzie robić w wakacje i kto je w ogóle wymyślił! 😛
We wszystkim uczestniczy, z niczego nie chce zrezygnować.
Na razie idzie Jej świetnie.
Coraz ładniej pisze, rysuje, coraz bardziej zaczyna Jej zależeć, a co za tym idzie, coraz bardziej się stara 🙂
Została przewodniczącą klasy, no ale kto jak nie Ona. Tak dominujące dziecko, raczej trudno znaleźć 🙂
Ostatnio Tytka odwiedziła pracownie chemiczną i biologiczną i pod wpływem (chyba) tych wszystkich naściennych tablic, zgłębia zagadnienie pierwiastków i komórki 🙂
Chodzi z encyklopediami i notuje 🙂
No uczeń z Niej wzorowy! Tfu tfu 🙂

Nasz Francois też nie próżnuje.
Bardzo ładnie stara się mówić, i jak nie był zainteresowany kredkami, tak chyba pod wpływem siostry siedzi i jak najęty rysuje.
Głównie „pająki i muchy!” 🙂
Tyle, że On jest bardzo wobec siebie krytyczny i rzadko zadowolony z rezultatu 😛
Gdy Go chwalimy i mówimy: „Ale super Franuś!”
To On oburzony: „Nie nie supej!” Łapie się za główkę i mówi: „O boze, boze!” 🙂
No dzieci istne naukowce 🙂 , szkoda, że totalnie absorbujące i nieśpiące, no ale coś za coś 🙂
Niech jest jak jest! Jest dobrze 🙂

Opublikowano Tycia codzienna, W sprawie Maciupka | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

No i poszła…

Sezon ciężkich poranków, uważam za otwarty… 🙂

Opublikowano Tycia codzienna | Otagowano , , | Skomentuj

Pierwszoklasistka!

Wzruszeń co niemiara…
Trudno uwierzyć, że dopiero co urodzona Tycia, nie jest już taka tycia i poszła do szkoły.
Sama zainteresowana nie może wprost doczekać się jutra, a po Akademii podeszła do nas i wyznała: ” miałam takie dreszcze…
ja: „dlaczego?!”
ona: „no z przejęcia!!!” <3
Jak tu Jej nie uwielbiać???
Na nowe miejsce, nowe okoliczności, na nowych ludzi, zawsze reaguje tak samo – z wielkim entuzjazmem!
Nigdy nie marudzi, nie robi problemów, otwarta, uśmiechnięta, zawsze gotowa do działania, wszędzie od razu potrafi się odnaleźć.
Napawam się tymi Jej cechami, wszak z naszym Franulkiem, może być troszkę 😛 inaczej 🙂

Córeczko, niech od jutra zacznie się Twoja wielka, piękna przygoda!

Francois też czynnie uczestniczył w dzisiejszym dniu i jak to On pojawił się na finale i spijał śmietankę.
W naszym przypadku, rozpakowywał z Tosią tytkę:* ze słodyczami i coś mu tam skapnęło 🙂
*tyta, róg obfitości wypełniony słodyczami, taka śląska tradycja i dobra wróżba na początek przygody ze szkołą

A ten lisek z pierwszego zdjęcia, to prezent od mamy, jest magiczny i przynosi szczęście 🙂

Opublikowano Tycia uroczysta, W sprawie Maciupka | Otagowano , | Skomentuj

Drugie urodzinki Frania

Chciał Maszę i Niedźwiedzia, oczywiście miał Maszę i Niedźwiedzia.
Jakżeby inaczej?!
Jemu nie sposób się sprzeciwić.
Zapowiadało się, że będzie flegmatykiem, cichym i spokojnym.
Przeciwieństwem Tyci.
Póki co jest bardzo temperamentnym, teatralnym ( On nie mówi jak dziecko, On gra!), dosyć radosnym chłopczykiem.
Co prawda wciąż chodzi ze smoczkiem i nynką (pieluszką do spania), ale gdy ten smoczek zdecyduje się porzucić, uroczo zaczyna mówić.
Oj ile się nasłuchałam jak to chłopcy mówią później.
Założyłam więc, że odezwie się gdzieś w okolicach trzeciego roku życia, a tu taka niespodzianka 😛
Od miesiąca mówi, że mu się buzia nie zamyka.
I to naprawdę bardzo czysto i ładnie.
To tak kilka słów o naszym rozgarniętym chłopczyku, tytułem wstępu.

Urodzinki jak zwykle nam się udały.
Jeszcze zanim przyszli goście, a z Francoisa już nie dało się utrzymać w ryzach, włączyliśmy mu bajkę a tu co??? Masza! Nawet nie wiedzieliśmy, że poza komputerem można ją spotkać także w telewizorze, W sam raz na nasze urodzinki.
Były dwa torty, jeden mój, a drugi Mamy 2.
Było sushi (Franuś uwielbia, zwłaszcza sos sojowy)
I goście mili byli, bez nich nic…
I prezenty, za które jeszcze raz dziękujemy.

Na koniec jak zwykle krótka fotorelacja 🙂

Francois, Tytka, Masza i Niedźwiedź!

Opublikowano Tycia uroczysta, W sprawie Maciupka | Otagowano , , , , , , , , | Skomentuj

Drugie urodzinki!

Nasz mały, niemały już chłopczyk, skończył dziś dwa latka!
Urodzinowe przyjęcie w sobotę, ale już teraz świętujemy „po domowemu”.
Pierwsze życzenia, prezenty, ciacho ze świeczką i całodzienne rozpieszczanie 🙂

Wszystkiego najpiękniejszego nasz słodki Franeczku!
Bądź zdrowy,  radosny (zeszłoroczne życzenie się spełniło i nasz chłopczyk wypogodniał. Smerf Maruda już tak bardzo 😛 by do Niego nie pasował 🙂 ) i sięgaj gwiazd!
Każdego dnia…!

Opublikowano W sprawie Maciupka | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

Pod górkę…

Do drugich urodzin Franusia zostały niecałe dwa tygodnie.
Każde urodziny Tyci były urodzinami z motywem.
To już taka nasza tradycja, którą trudno mi złamać.
Z resztą Tytka nigdy by się na to nie zgodziła, dlatego już od jakiegoś czasu planujemy motyw dla Francoisa.
Nasuwają się właściwie dwa – pojazdy, które Franuś kocha, albo Masza która jest jedyną bajką którą kojarzy.
Auta, motory i traktory pewnie będą na wszystkich możliwych przyszłych urodzinach, więc zostaje Masza (zwłaszcza ze Tytka zajmuje się organizacją, a że Maszę uwielbia więc zdecydowanie woli ją niż auta).
A ja, mama 🙂 choć też bardzo Maszę lubię, tak nie mam na nią żadnego pomysłu…
Pomyślałam sobie w duchu, że najłatwiejszym motywem byłyby wszędobylskie aktualnie Minionki. Nawet na szydełku jednego dla Franusia zdążyłabym „machnąć”.
Zaczęłam więc podsuwać synusiowi obrazki z tymi żółtymi stworkami.
Francois motyw chwycił i te Minionki wszędzie rozpoznaje.
Pytam Go więc dnia pewnego: „a powiedz mi Franusiu z kim Ci zrobić urodzinki? Może z Minionkami? Na to Francois: „taaaaak!!!”
I git pomyślalam! Udało się!
Aż pewnego dnia Tytka do mojego pytania, dodała swoje trzy grosze (jak zwykle!!!): „a może zamiast Minionków, Franuś chciałby Maszę?!?”
No to jak ten usłyszał taką opcję, to już wiedziałam, że jest „po ptokach!”
Teraz jak tylko zaczynam zadawać pytanie: „z kim?” (wierząc, że mu się odmieni na te Miniony!), to On zależnie od humoru, albo od razu ostro się buntuje i krzyczy” Maszi!”, albo przytłoczony, bez sił, oświadcza jak dziś…

Ciekawe jak ja mam zrobić tort z Maszą? Uhhhh 😛

Opublikowano Tycia codzienna, W sprawie Maciupka | Otagowano , , , , , , | Skomentuj