Jak w Big Brother…

Mama Tyci jest pod obstrzałem tych wszystkich oczu i to w swoim własnym domu.
Śledzą każdy jej ruch.
Każdego dnia.
24h na dobę… :)

Posted in Mama Tyci w akcji... | Tagged | Leave a comment

Piaskowa babka! :)

No łatwo nie było, ale jest!
Towar deficytowy zdobyty! :)
Ale od początku.
Wybraliśmy się dziś do tego składu budowlanego, który Tata Tyci znalazł wczoraj w internecie, a właściwie to przesypownia piasku była.
Jak Tycia zobaczyła te tony piachu to oszalała ze szczęścia!
Pan miał już gotowe, pakowane worki piasku do piaskownicy (po 50kg)
Wzięliśmy dwa, choć Mama się upierała że będzie mało :)
Tata Tyci stwierdził, że jak będzie mało to osobiście przywędruje do piaskowej doliny i na własnych plecach przyniesie kolejne 50kg :) (dzieli nas od tego miejsca jakieś 8km :-P )
No to Mama się uspokoiła i na to przystała.
Problem był jedynie z Tycią, bo niestety nie chciała się dać zabrać z tego bajkowego dla niej miejsca i krzyczała jak opętana… I to przez całą powrotną drogę :(
No jakby nie było 100 ton piasku zawsze będzie lepsze niż marne 100kg :-P
Tata Tyci (biedak) musiał jeszcze wnieść ten piasek na nasze IV piętro.
Dokładnie 75kg (więc tyle ile sam waży :-P ) bo pozostała część się nie zmieściła… :-P

No i ma Tycia swoją własną piaskownicę!
Minusem jest to, że siedziałabym w niej cały dzień, a jak zamkniemy balkon to wali w szybę i krzyczy „baby, baby!” (o babki z piasku chodzi oczywiście :) )
Więc już to Mama widzi w deszczowe dni…
A dwa, choć piaskownica ustawiona jest na samym końcu balkonu to i tak przenosi Tycia piasek do domu niespecjalnie na sobie, bądź specjalnie w wiadereczku…
Więc teraz oprócz żwirku będziemy mieć „na salonach” także i piach…
Ciekawe co jeszcze?

Ważne że zasypia dziś Tycia szczęśliwa! :)
Tzn chwilowo jeszcze nie śpi z tego co Mama słyszy, tylko debatuje tam z Tatą o „babach”, bo pewnie jeszcze z chęcią by się „chwileczkę” pobawiła :)

Posted in Tata Tyci dobry na wszystko! | Tagged | 1 Comment

Towar deficytowy

Jeździliśmy dziś całe popołudnie za piaskiem!
Takim do piaskownicy!
Bo mamy zamiar urządzić Tyci na balkonie mały plac zabaw :)
A piasek Tycia kocha!
No niestety człowieku nie ma nigdzie.
Nie kupisz!
I to w XXI wieku…
Dodam że mieszkamy w dużym mieście i nie, nie weźmie Mama Tyci łopaty i nie pójdzie wykopać!
No chyba ze nie będzie miała innego wyjścia, bo na jutro piasek musi być!
Już Mama Tyci obiecała, więc trzeba słowa dotrzymać!
Przed chwilą Tata Tyci wynalazł jakiś skład budowlany, więc może tam będą mieli???
Choć jak Mama Tyci zna życie to będą sprzedawać na tony…
Ciekawe co zrobimy z taką ilością piasku :) ?
A że piasek być musi to lepsza tona niż nic :-P

ps Tak wiem, Ciocia Sołtys dziś się pośmieje trochę ( z nas mieszczuchów), bo Ona piasek by nam załatwiła w 3 sekundy, ale cóż chwilowo się w stronę Prabuni niestety nie wybieramy…
Ciocia? A może pocztą??? :-P
Swoją drogą całuski od nas i Tyci :)

Posted in Mama Tyci w akcji... | Tagged | 2 Comments

Żyjemy

Dziś Mama Tyci tak pada, że nie jest w stanie zebrać myśli aby coś rozsądnego napisać, jak to jedno: że przeżyliśmy ten ciężki dzień
Wyszliśmy wszyscy z domu o 6 (bo Rodzice Tyci mieli coś do załatwienia).
Tycia została u Babci, potem Mama do Tyci wróciła i znowu wybyła do szkoły.
Potem po pracy dotarł do Tyci Tata Tyci.
A Mama w domu miała jeszcze lekcje.
I dopiero nie dawno spotkaliśmy się wszyscy w domu.
Nawet Mama nie wie co tam Tycia dziś wyprawiała i jak to wszystko przeżyła Babcia :-P
Na koniec dnia Mama już woli na prawdę nie myśleć… bo czort z niej wyszedł pewnie nie raz :)
No jak to z naszej Tyci! :)

Posted in Mama Tyci w akcji... | Tagged , | Leave a comment

Obiekt pożądania

Od jakiegoś czasu umiłowanym (tak, kolejnym… :) ) stworzeniem Tyci jest kom!*
Nawet zapytana ot tak: co Ci kupić Tyciu?
Bez wahania odpowiada: kom! :)
Mama chciała już w sumie nie raz kupić jakiegoś pluszowego konia, no ale jakoś nie napotkała nic godnego uwagi.
Raz nawet podczas wspólnego wypadu do sklepu spotkaliśmy jedno koniowate stworzenie, ale Tycia niestety nie rozpoznała w nim konia (może ze względu na kolor-różowy?), więc odpadło w przedbiegach :)
I tak sobie idziemy na spacer przechodząc koło sklepu dziecięcego.
A tu nagle jak Tycia nie wrzaśnie: „Kom, kom,kom**!”
Patrzy Mama w tym samym kierunku, ale konia nie widzi.
Pyta Tycię: „Gdzie jest koń?”
A Tycia: „Tam!”
Przygląda się Mama i nagle rozumie :) !
Koń jak w mordę strzelił! :) :) :)
No nic, wchodzimy do sklepu i kupujemy!
W końcu!
Dobrze że Tycia sama znalazła, bo Mama by na „niego” nigdy nie wpadła :-P

Voilà!

*czasami Tycia na krowę też mówi „kom”
** mam nadzieję że Osioł ze Shreka się nie obrazi, w końcu kiedyś tam chciał być rumakiem :-P

Posted in Tycia codzienna | Tagged , | 1 Comment

15 miesięcy

No i znowu Mama przegapiła wczorajszy bilans, a Tycia ma już 15 miesięcy!
Kiedy to zleciało???
W skrócie (korzystając z okazji że Tycia przycięła komara :-P ):
- dalej Tycia nie waży 9k! Więc w tej kwestii nic się NIESTETY nie zmieniło! :/
- wszystko to co Mama napisała w bilansie na 14 miesięcy jest jak najbardziej wciąż aktualne (typu: bieganie jak szaleniec, gadanie trzy po trzy :-P , umiłowanie zwierząt wszelakich itp.)
Z nowych słów warto odnotować:
- pata (pasta)
- ała!
- psyse (przyszedł)
- ogo (ogórek i koci ogon)

I mnóstwo mnóstwo „słów tycipieńkowych”, które niekoniecznie rozumieją inni, natomiast Mama wierny Tyci badaczo-tłumacz rozgryza w 3 sekundy :)
(Przynajmniej może się Mama przy Tyci realizować, bo tłumaczyć lubiła od zawsze, a język Tyci na pewno więcej wymaga pod względem lingwistycznym niż powiedzmy taki nudny francuski :-P )

A! Nie dalej jak wczoraj Tycia powiedziała swoje pierwsze całkiem już rozbudowane zdanie!
No oczywiście że świadomie! (choć więcej tego nie powtórzyła, ale to dlatego że kot nasz karny jest :-P i nie musiała!)
- „Ej no Ty kocie!”

Chyba tyle :)

Tak jeszcze Mama Tycię karmi… i wie że miało być do 1 maja! Ale Tycia karna niestety nie jest…
Spoko Mama nad tym już pracuje! :) powoli…… :-P

Posted in Tycia codzienna | Tagged , , | Leave a comment

Poranne powitanie

Ostatnio Tycia wylicza: „Mama, Tata, Koty, Mama, Tata, koty”
To jest właśnie chyba dla Tyci nasza Rodzinka :)
Zaraz po przebudzeniu robi nam „kolejno odlicz”
i pyta: „Mama?!”
Mama: „No jest Mama!”
pyta dalej: „Tata?!”
Tata: „No jestem Tyciu!”
i dalej: „Koty?!”
Z wiadomych przyczyn cisza…
I wtedy się zaczyna” Koty! Koty!”
Trzeba Tycię wyjmować z łóżeczka i już leci do drzwi żeby Jej otworzyć i wypuścić do swoich najlepszych chyba, jak do tej pory przyjaciół!
O tak mniej więcej wygląda powitanie:


Z tym drugim jest gorzej bo nie lubi się przytulać, ale Tycia się nie poddaje i goni go po całym domu!
Zakochała się ostatnio na potęgę w tych kotach!
No zawsze je lubiła, ale teraz to ma wręcz bzika na ich punkcie!
A w domu nic nie słychać innego jak: „Ata, Ata, Ata!!!”(czyt.Astra) i „Ciii, Ciiiii, ciii!” (czyt. Vini).
A jak słodko naśladuje Tycia „miauuu”…
Mogłaby Mama słuchać tego bez przerwy!

Niech żyją koty! :)

Posted in Tycia codzienna | Tagged | 3 Comments

Chuderlak

Wczoraj Tycia była z Tatą na kontroli wagi…
No więc Tycia waży 8950!
Niby wystarczyłoby jakby przytyła ok 250g a przytyła 300…
No ale bez przesady!
Kiedy Ona dobije do tych 9kg???
Uh!

Posted in Tycia codzienna | Tagged , | 1 Comment

Król Julian II

„Bo, gdyż, któż jest bardziej godny okładki niż król?”
Król Julian ( z Madagaskaru :-P )

Babcia Tyci dostała od naszej rodzinki, na wspomniane wcześniej urodziny, fotoboard ze swoimi wnuczkami.
Jak Tycia ujrzała tam siebie to jak zwykle oniemiała i wielbiła się dobre parę minut.
No nic nie zrobimy, Tycia uwielbia się oglądać i tyle! :-P

Posted in Tycia codzienna | Tagged | 1 Comment

Witaminki

Tycia tak się wystraszyła choroby (a najbardziej pewnie tego że mało co mogła zdziałać i tyle czasu Jej uciekło :-P ), że dziś pól dnia sadziła sobie witaminy!
Tak witaminy, żeby Jej nigdy ich nie brakło :-P
Ot takie zabezpieczenie :-P

Posted in Szalone pomysły Tyci! | Tagged | Leave a comment