Pierwszoklasistka!

Wzruszeń co niemiara…
Trudno uwierzyć, że dopiero co urodzona Tycia, nie jest już taka tycia i poszła do szkoły.
Sama zainteresowana nie może wprost doczekać się jutra, a po Akademii podeszła do nas i wyznała: ” miałam takie dreszcze…
ja: „dlaczego?!”
ona: „no z przejęcia!!!” <3
Jak tu Jej nie uwielbiać???
Na nowe miejsce, nowe okoliczności, na nowych ludzi, zawsze reaguje tak samo – z wielkim entuzjazmem!
Nigdy nie marudzi, nie robi problemów, otwarta, uśmiechnięta, zawsze gotowa do działania, wszędzie od razu potrafi się odnaleźć.
Napawam się tymi Jej cechami, wszak z naszym Franulkiem, może być troszkę 😛 inaczej 🙂

Córeczko, niech od jutra zacznie się Twoja wielka, piękna przygoda!

Francois też czynnie uczestniczył w dzisiejszym dniu i jak to On pojawił się na finale i spijał śmietankę.
W naszym przypadku, rozpakowywał z Tosią tytkę:* ze słodyczami i coś mu tam skapnęło 🙂
*tyta, róg obfitości wypełniony słodyczami, taka śląska tradycja i dobra wróżba na początek przygody ze szkołą

A ten lisek z pierwszego zdjęcia, to prezent od mamy, jest magiczny i przynosi szczęście 🙂

Opublikowano Tycia uroczysta, W sprawie Maciupka | Otagowano , | Skomentuj

Drugie urodzinki Frania

Chciał Maszę i Niedźwiedzia, oczywiście miał Maszę i Niedźwiedzia.
Jakżeby inaczej?!
Jemu nie sposób się sprzeciwić.
Zapowiadało się, że będzie flegmatykiem, cichym i spokojnym.
Przeciwieństwem Tyci.
Póki co jest bardzo temperamentnym, teatralnym ( On nie mówi jak dziecko, On gra!), dosyć radosnym chłopczykiem.
Co prawda wciąż chodzi ze smoczkiem i nynką (pieluszką do spania), ale gdy ten smoczek zdecyduje się porzucić, uroczo zaczyna mówić.
Oj ile się nasłuchałam jak to chłopcy mówią później.
Założyłam więc, że odezwie się gdzieś w okolicach trzeciego roku życia, a tu taka niespodzianka 😛
Od miesiąca mówi, że mu się buzia nie zamyka.
I to naprawdę bardzo czysto i ładnie.
To tak kilka słów o naszym rozgarniętym chłopczyku, tytułem wstępu.

Urodzinki jak zwykle nam się udały.
Jeszcze zanim przyszli goście, a z Francoisa już nie dało się utrzymać w ryzach, włączyliśmy mu bajkę a tu co??? Masza! Nawet nie wiedzieliśmy, że poza komputerem można ją spotkać także w telewizorze, W sam raz na nasze urodzinki.
Były dwa torty, jeden mój, a drugi Mamy 2.
Było sushi (Franuś uwielbia, zwłaszcza sos sojowy)
I goście mili byli, bez nich nic…
I prezenty, za które jeszcze raz dziękujemy.

Na koniec jak zwykle krótka fotorelacja 🙂

Francois, Tytka, Masza i Niedźwiedź!

Opublikowano Tycia uroczysta, W sprawie Maciupka | Otagowano , , , , , , , , | Skomentuj

Drugie urodzinki!

Nasz mały, niemały już chłopczyk, skończył dziś dwa latka!
Urodzinowe przyjęcie w sobotę, ale już teraz świętujemy „po domowemu”.
Pierwsze życzenia, prezenty, ciacho ze świeczką i całodzienne rozpieszczanie 🙂

Wszystkiego najpiękniejszego nasz słodki Franeczku!
Bądź zdrowy,  radosny (zeszłoroczne życzenie się spełniło i nasz chłopczyk wypogodniał. Smerf Maruda już tak bardzo 😛 by do Niego nie pasował 🙂 ) i sięgaj gwiazd!
Każdego dnia…!

Opublikowano W sprawie Maciupka | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

Pod górkę…

Do drugich urodzin Franusia zostały niecałe dwa tygodnie.
Każde urodziny Tyci były urodzinami z motywem.
To już taka nasza tradycja, którą trudno mi złamać.
Z resztą Tytka nigdy by się na to nie zgodziła, dlatego już od jakiegoś czasu planujemy motyw dla Francoisa.
Nasuwają się właściwie dwa – pojazdy, które Franuś kocha, albo Masza która jest jedyną bajką którą kojarzy.
Auta, motory i traktory pewnie będą na wszystkich możliwych przyszłych urodzinach, więc zostaje Masza (zwłaszcza ze Tytka zajmuje się organizacją, a że Maszę uwielbia więc zdecydowanie woli ją niż auta).
A ja, mama 🙂 choć też bardzo Maszę lubię, tak nie mam na nią żadnego pomysłu…
Pomyślałam sobie w duchu, że najłatwiejszym motywem byłyby wszędobylskie aktualnie Minionki. Nawet na szydełku jednego dla Franusia zdążyłabym „machnąć”.
Zaczęłam więc podsuwać synusiowi obrazki z tymi żółtymi stworkami.
Francois motyw chwycił i te Minionki wszędzie rozpoznaje.
Pytam Go więc dnia pewnego: „a powiedz mi Franusiu z kim Ci zrobić urodzinki? Może z Minionkami? Na to Francois: „taaaaak!!!”
I git pomyślalam! Udało się!
Aż pewnego dnia Tytka do mojego pytania, dodała swoje trzy grosze (jak zwykle!!!): „a może zamiast Minionków, Franuś chciałby Maszę?!?”
No to jak ten usłyszał taką opcję, to już wiedziałam, że jest „po ptokach!”
Teraz jak tylko zaczynam zadawać pytanie: „z kim?” (wierząc, że mu się odmieni na te Miniony!), to On zależnie od humoru, albo od razu ostro się buntuje i krzyczy” Maszi!”, albo przytłoczony, bez sił, oświadcza jak dziś…

Ciekawe jak ja mam zrobić tort z Maszą? Uhhhh 😛

Opublikowano Tycia codzienna, W sprawie Maciupka | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

Smakosz życia

Uwielbiamy w nim to, że zje wszystko co się dla Niego przygotuje.
I to z jakim entuzjazmem!
A jak się delektuje?!
Zawsze masuje po brzuszku, przymyka oczy i mówi : „mniam mniam!”
Z radością podsuwamy mu coraz to nowe smaki.
Dziś pałaszował sushi 🙂
A najbardziej smakował mu sos sojowy.
No co to jest za cudak – łakomczuch! 🙂

Opublikowano Maciupek mówi, W sprawie Maciupka | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Etnomania 2017

Zazdrościmy im dzisiaj beztroski.
Jak nigdy…

Opublikowano Mama Tyci w akcji..., Tata Tyci dobry na wszystko!, Tycia codzienna, Tycia podróżnik, W sprawie Maciupka | Otagowano , , , , | Skomentuj

Austria – Tyrol – nasze wakacje

Chyba najlepsze jakie mieliśmy.
Pogoda bajkowa.
Nasze dzieciaki, to dzielni podróżnicy, w zasadzie bezproblemowi.
A trzeba dopisać, że zrobiliśmy co najmniej jakieś 2500 tysiąca kilometrów!
Gdy dotarliśmy na miejsce (zrobiliśmy sobie postój i tym samym nocleg w czeskim miasteczku Znojmo), postanowiliśmy jednak (mimo iż plany na zwiedzanie miałam dosyć rozległe) ograniczyć nasze przemieszczanie się samochodem i jak najwięcej korzystać ze świeżego powietrza i atrakcji znajdujących się blisko nas (a tych było na prawdę mnóstwo).
Nie ruszaliśmy się więc dalej niż 30-50km.
Wyjątkiem była Alpejska Trasa Widokowa, ale tam z kolei warto było przebyć każdy kilometr!
I choć atrakcje wybraliśmy wszystkie „pod dzieci” to i my bawiliśmy się świetnie!
Zdjęć mamy mnóstwo (tu mogę wkleić tylko kilkanaście i nie wiem doprawdy które wybrać), trudno byłoby mi je teraz sensownie pogrupować, więc wrzucę „kilka” 😛 chaotycznie.
Będzie na nich:
-Alpejska Trasa Widokowa (ukłon dla naszego Tatki, który mimo lęku wysokości (???! ja bez lęku nie wjechałabym tam nigdy!) wywiózł nas w chmury…
Natura, chłód, śnieg…w takich chwilach czuje się, że żyje! Bosko!
– Muzeum Kryształów Swarovskiego – świetne! Zwłaszcza dla dzieci. A plac w okół przepiękny! Las z drzewami kryształowymi, do zapamiętania na zawsze!
– Park Dzikich Zwierząt, to dla mnie osobiście miejsce numer jeden, mogłabym tam zamieszkać choćby dziś! Po przekroczeniu wielkiej bramy, niczym w Parku Jurajskim (bez dinozaurów oczywiście 😛 )
Piękna przyroda i biegające wolno zwierzęta. Na wyciągnięcie ręki. Tak powinno wyglądać „zoo” Miny dzieciaków głaskających sarny, większe niż oni sami – bezcenne!
– Innsbruck – panorama miasta i alpejskie zoo i fajna w nim ścieżka edukacyjna
– Park Rozrywki – w jakiejś zapadłej mieścinie…nie spodziewaliśmy się za wiele, a tu się okazało, że to była super zabawa dla dzieci! Sam park wyjątkowo przyjemny i dopracowany.
-Hallstatt – jedno z najpiękniejszych miasteczek jakie widzieliśmy…nie da się tego nawet opisać! Byliśmy tam tylko chwilę, w drodze powrotnej. Obiad w restauracji „na wodzie” i plac zabaw nad samym brzegiem jeziora…coś niesamowitego!
– okolice naszego miejsca zamieszkania – Hopfgarten. Nawet gdybyśmy nie ruszyli się stamtąd nigdzie, i tak byłoby świetnie! 🙂
Każdego wieczoru, Tycia tworzyła swój „Dziennik podróży”
Zapisywała i wklejała najważniejsze dla Niej rzeczy z minionego dnia.
Zabraliśmy ze sobą przenośną drukarkę do zdjęć, dzięki temu Tatko drukował Jej po dwa, trzy zdjęcia, Ona wklejała i taki nam wieczorny rytuał powstał, a przy okazji fajna pamiątka z wakacji 🙂
No to niech resztę dopowiedzą zdjęcia z galerii…

Opublikowano Mama Tyci w akcji..., Tata Tyci dobry na wszystko!, Tycia podróżnik, W sprawie Maciupka | Otagowano , , , , , , , | 2 komentarze

Jesteśmy, żyjemy :)

Wróciliśmy już chwilę temu, z naszych cudnych wakacji, ale jeszcze udało nam się wyskoczyć (pierwszy raz od dawien dawna bez dzieci, dzięki Dziadkom 🙂 ) do naszych przyjaciół.
Spędziliśmy świetny, intensywny weekend!
Były kręgle, chińskie skwierczące kurczaki, grill, spacery, był nawet tort niespodzianka dla mnie 🙂
Odpoczęliśmy jak rzadko.
Ilona, Paweł, dziękujemy za wszystko, jesteście najlepsi! >3

Opublikowano Mama Tyci w akcji..., Tata Tyci dobry na wszystko! | Otagowano , , , , , , | 1 komentarz

Koniec beztroski :-P

Zacznie się szkoła…
A dziś? Przyspieszone pożegnanie.
Niebawem wyjeżdżamy na wakacje, i tak się niefajnie złożyło, że Tycię ominie zakończenie roku w przedszkolu.
No nic nie poradzimy.
Dziś kwiaty i podziękowania, a jeszcze w sierpniu jest dyżur i Tycia będzie tam chodzić i cieszyć się ukochaną Panią Jolą 🙂

My już praktycznie na walizkach, trzymajcie proszę kciuki, co by nasz Francois pokochał podróże jak my 🙂
Miłych wakacji Ktosie!

Opublikowano Mama Tyci w akcji..., Tata Tyci dobry na wszystko!, Tycia podróżnik, Tycia uroczysta, W sprawie Maciupka | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Setny Dzień Dziecka w tym roku :-P

Z jednego festynu na drugi 🙂
Dziś Francois przesiedział pół dnia w wozach,  policyjnym i inspekcji transportu (swoją drogą jakie to ciekawe, że tak malutki chłopczyk już tak mocno zafascynowany jest samochodami, dronami, mechaniką. Cały czas powtarzał „łaaaał!” 🙂 ) i w bańkach mydlanych, a dla Tytki największą atrakcją była jak zwykle scena…


Jest godzina 19.20, a Dzieci już śpią jak susły.
Taką mamy, my dorośli, nagrodę na wieczór, za ten intensywny, dwudniowy Dzień Dziecka 😛

Opublikowano Mama Tyci w akcji..., Tata Tyci dobry na wszystko!, Tycia uroczysta, W sprawie Maciupka | Otagowano , , , , , , | Skomentuj