20 miesięcy

Jak zwykle spóźniona Mama jest o jeden dzień, no ale cóż…
Nie wie Mama za bardzo jak „streścić” Tycię w tym kolejnym comiesięcznym bilansie co by było w miarę ciekawie.
Tycia się zmienia (i to ponoć bardzo) ale Mama jakoś tego nie widzi.
Tata Tyci po dwutygodniowym „niewidzeniu” swojej córeczki stwierdził że zmieniła się  po buzi, urosły Jej włoski i takie tam…
Mama jest z Nią codziennie więc tego tak nie dostrzega.
Za to rozwój mowy u Tyci jest tak duży i zaskakujący że wszyscy dookoła jesteśmy zdumieni, a Rodzice to juz w ogóle dumni jak pawie! 🙂
Śpiewa sobie Tycia piosenki jak np „Jedzie pociąg z daleka…”
Zna na pamięć „prawie” 😛 całe wiersze „Paweł i Gaweł”, „Pan Kotek był chory” i krótkie ulubione historyjki książkowe.
Mówi całymi rozbudowanymi (nawet pod pod podrzędnie zbudowanymi) zdaniami. 🙂 🙂 🙂
Ale i tak ma kilka słówek „swoich”:
dalej ptak jest „tapenkiem”, pajac – „pacaj”, weźmie – „ziomie”, fajne -„fagne”, szuka – „chuka” i pewnie jeszcze sporo innych ale w tej chwili jakoś Mamie nic nie przychodzi do głowy.

Zdania Tyci z dzisiaj:
Tycia: „Tosia chuka czegoś
Mama: „A czego szukasz?”
Tycia: „Rzeczy
Mama: „Jakiej rzeczy?”
Tycia: „Innej
Mama: „Może tej kredki?”
Tycia: „Może…” 😛

Pachnie obiadkiem? Cujesz?

No właśnie Mama czuje i pędzi do stołu 🙂

Ten wpis został opublikowany w kategorii Tycia codzienna i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *