Piłeczki

Wpadliśmy z Tatą Tyci na „genialny” pomysł.
Na balkonie jak wiadomo mamy piaskownice.
O ile Tycia jak była mała bawiła się w niej fajnie, o tyle teraz najchętniej te sto kg piasków przeniosła by do domu. Aby temu zapobiec wymyśliliśmy żeby piasek zamienić na basenowe piłeczki.
Zakupiliśmy 100. Niestety pogoda jest jaka jest i nie udało nam się jeszcze zrobić owej podmiany.
Piłki więc trzymamy w worku w domu, tzn w worku to one są przez noc!
Bo przez pozostały czas okupują nasz dom!
Zwariuje Mama!

Zawsze wygląda to tak samo:
Tycia: „Moge wyzucić piłki z woja?
Mama: „A pozbierasz je jak skończysz się bawić?”
Tycia: „Tak pozbiejam na pewno! Obiecuje!
Mama: „Na pewno????”
Tycia: „Na pewno na pewno!” Bo jak nie pozbiejam to Tata psyjdzie i je wyzuci do kubła i psyjedzie śmieciara i pozabieja mi piłki wsyskie! I nie będe jus nigdy ich mieć! Nigdy!

Oczywiście Mama jak głupia się zgadza, a potem godzinami z Tycią walczy aby owe piłki pozbierała! Szantaż ze śmieciarą działa na tyle, że Tycia wyje i zbiera PO JEDNEJ!

A co Tycia robi z piłkami!
Biega jak szalona, kopie je i rzuca, także po 10minutach Mama już oczopląsu dostaje!
I widzi potem tak:
Szalejące piłeczkiNa szczęście aparat widzi tak samo… 😛

Ten wpis został opublikowany w kategorii Tycia codzienna i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *