Dzieła wybrane (LXVI)

1. Wracamy z przedszkola.
Tycia: „Mamo a ujwies mi jak gdzieś będzie taką yyy wanilię?
Mama: „Wanilię?”
Tycia: „No to co mi wcojaj tam ujwałaś takie co ma kwatuski malutkie
Mama: „Konwalie?”
Tycia: „Tak! Konwalie!
Po chwili. Tycia: „To ujeiwes mi tą yyyyy wanilie? Cy jak to było? Pomoz mi! Jak się zacyna, na jaka liteję?

2. Po kolejnej chwili, gdy już jesteśmy blisko domu a konwalii nigdzie nie widać.
Tycia zawodząc: „No i nie ma tych kwaitusków! A ja tak chciałam!
Mama w końcu zauważa małą kępkę. Zrywa podaje Tyci,  która entuzjastycznie wykrzykuje: „Jaka Ty jestes zdojna Mama, ze wsystko tak widzis ocami!” (z tym ze wszystko to by Mama mocno polemizowała… 😛 )

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Tycia-dzieła wybrane i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Dzieła wybrane (LXVI)

  1. kiniapop pisze:

    A gdzie trzecie dzieło? Bo tylko cyferka jest a koło niej pusto :/

  2. MamaTycipieńki pisze:

    Ta się zas czepia 😛
    Trzeciego nie ma 😛 Tycka się nie wysiliła 😛

  3. Talona pisze:

    No ja też właśnie zwróciłam uwagę na to, no gdzie ? Mamko słabo widzisz 🙂

  4. Talona pisze:

    Ja oczywiście będę sie powtarzać,ale nie zapomnę nigdy jak Tycia przyszła do nas rano do łóżka i jak marszczyła nosek, bo śnieg padał i jej to słowo ,,masakja po pjostu”..powaliło mnie to całkowicie 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *