Mędrzec

Wieczorem wyprała Mama dwie Tytki małe przytulanki.
Rano. O świcie.
Tytka: „Pójdziesz mi na balkon po te moje maskotki co wyprałaś”
Mama: „Tyciu jeszcze nie wyschły. W nocy było zimno. A teraz jeszcze się dobrze nie rozwidniło”
Tytka: „No i co?”
Mama: „Żeby wyschły muszą poleżeć trochę na słońcu”
Tytka: „To nieprawda! To nie słońce suszy takie maskotki tylko powietrze!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Tycia codzienna i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *