Słodkie (dosłownie) popołudnie :)

Dzisiaj to dopiero jest Mama zmęczona…
Po emocjach ostatnich dni.
Dodatkowo jest też najedzona, bo popołudnie spędziła ze swoim gościem (Karolką) na dojadaniu tortów i ciast 🙂
A jak najedzona to zaraz potem senna…
A Francois z kolei , żywy jak nigdy!
Święcona woda chyba na Niego tak podziałała 🙂
Więc o tym Jego chrzcie, to jutro…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Mama Tyci w akcji... i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *