Nuudy

Tytka zdrowieje, ale jeszcze do przedszkola Jej nie puszczamy.
Maciupstwo pokaszluje…
Siedzimy więc w domu i Mama dostaje powoli na głowę. :/
Byle do jutra, byle do końca tygodnia, byle do wiosny…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Mama Tyci w akcji... i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *