Randka!

Poupychaliśmy dziś dzieciaki do Dziadków, a sami wybraliśmy się na randkę (tak to sobie nazwałam 😛 ) do Krakowa 🙂
Kupiliśmy 20kg dyni (to był w sumie nasz prawdziwy cel 😛 bo Pani z plantacji dyń pod Wieliczką, żebyśmy nie musieli jechać tak daleko, przywiozła nam je na Targ Pietruszkowy  :)), zjedliśmy obiad, pospacerowaliśmy trochę i właśnie wróciliśmy do domu.
Urokliwy to był dzień!
Czasem potrzeba oddechu, oj potrzeba! 🙂

Wzruszydła były oczywiście z nami 🙂 tzn jedno małe 🙂
Wzruszydła

Ten wpis został opublikowany w kategorii Mama Tyci w akcji..., Tata Tyci dobry na wszystko!. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *