Pod górkę…

Do drugich urodzin Franusia zostały niecałe dwa tygodnie.
Każde urodziny Tyci były urodzinami z motywem.
To już taka nasza tradycja, którą trudno mi złamać.
Z resztą Tytka nigdy by się na to nie zgodziła, dlatego już od jakiegoś czasu planujemy motyw dla Francoisa.
Nasuwają się właściwie dwa – pojazdy, które Franuś kocha, albo Masza która jest jedyną bajką którą kojarzy.
Auta, motory i traktory pewnie będą na wszystkich możliwych przyszłych urodzinach, więc zostaje Masza (zwłaszcza ze Tytka zajmuje się organizacją, a że Maszę uwielbia więc zdecydowanie woli ją niż auta).
A ja, mama 🙂 choć też bardzo Maszę lubię, tak nie mam na nią żadnego pomysłu…
Pomyślałam sobie w duchu, że najłatwiejszym motywem byłyby wszędobylskie aktualnie Minionki. Nawet na szydełku jednego dla Franusia zdążyłabym „machnąć”.
Zaczęłam więc podsuwać synusiowi obrazki z tymi żółtymi stworkami.
Francois motyw chwycił i te Minionki wszędzie rozpoznaje.
Pytam Go więc dnia pewnego: „a powiedz mi Franusiu z kim Ci zrobić urodzinki? Może z Minionkami? Na to Francois: „taaaaak!!!”
I git pomyślalam! Udało się!
Aż pewnego dnia Tytka do mojego pytania, dodała swoje trzy grosze (jak zwykle!!!): „a może zamiast Minionków, Franuś chciałby Maszę?!?”
No to jak ten usłyszał taką opcję, to już wiedziałam, że jest „po ptokach!”
Teraz jak tylko zaczynam zadawać pytanie: „z kim?” (wierząc, że mu się odmieni na te Miniony!), to On zależnie od humoru, albo od razu ostro się buntuje i krzyczy” Maszi!”, albo przytłoczony, bez sił, oświadcza jak dziś…

Ciekawe jak ja mam zrobić tort z Maszą? Uhhhh 😛

Ten wpis został opublikowany w kategorii Tycia codzienna, W sprawie Maciupka i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *