no i po świętach…

Każdy się przygotowuje całymi tygodniami, sprząta, cuduje, lata jak kot z pęcherzem, a potem parę chwil i po wszystkim…
Opłaca to się? 😛
A no pewnie trochę się opłaca, prawdę mówiąc, każde przygotowania przecież tak wyglądają…
A do ślubu to mniej trwają? a do chrztu? komunii? jubileuszu jakiegoś? A wszystkie te imprezy niespodzianki przygotowywane w tajemnicy? I jakoś każdy to organizuje, żyje dla tych paru chwil…
Te minione święta i tak będą przez nas zapamiętane, bo po raz pierwszy z Antosią.
Jednak dziecko wiele zmienia, wnosi radość, chce się tak latać jak kot z pęcherzem i cudować, po to tylko, żeby ładnie wyszło, żeby było miło, żeby się pamiętało, aż do następnych Świąt.

Pęcherz już pusty, jeszcze wciąż względnie posprzątane, i z lodówki da się jeszcze coś wyszperać, więc w tych minionych świętach dopatruję się jeszcze kilku dodatkowych plusów:)

Dziś, dzień jak co dzień, Antosia dała popalić w nocy-JAK ZWYKLE OSTATNIO, więc rano byliśmy nieprzytomni.
Tata Tyci powlókł się do pracy, a Mama Tyci dogorywała w domu.
Jedyny pozytywny aspekt dnia, to ten że odwiedziła nas Bunia
( w sensie moja Mama, a Babcia Antosi).
Posiedziałyśmy, pogadałyśmy i czas szybko zleciał.
Jutro to my wybieramy się do nich, bo Tata Tyci musi zostać dłużej w pracy, więc co będziemy siedzieć cały dzień same…? 🙂

Tycia ostatnio szaleje w nocy, nie wiem co z tym dzieckiem…ale to na osobny temat…

Rośnie nam w domu chyba mały Małysz, czyż nie?
Nie dość że wąsiaty, to jeszcze taki sam bidok 🙂

Ten wpis został opublikowany w kategorii Tycia codzienna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „no i po świętach…

  1. mama_zochulka pisze:

    Bezsprzecznie. Acz o niebo ładniejszy!
    Rany, co za oczyska!!! 🙂

    Pozdrawiam serdecznie! 🙂 (i spokojnej nocy…)

  2. nastusia81 pisze:

    I ja zakochałam się w tych oczach;) Cudną masz córeczkę!

  3. Dziękuję Dziewczyny za miłe słowa!
    Na Jej oczy każdy zwraca uwagę 🙂 choć nie mam pojęcia po kim je ma…Ale dobrze ze ma! hehe bo sama się w nich zakochałam:)
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *