A może jednak baletnica…

… z Tyci?
Co?
O tak się porusza często ta 9kg istota 🙂


Nadmienić trzeba że byliśmy z Tyciunią dziś na szczepieniu (ostatnim na szczęście!)
Bidulka się upłakała… 🙁
A dziś Ją Babcia przygarnęła i mamy nadzieję że będzie się czuć w miarę po tych szczepieniach…
Bo zawsze znosiła dobrze (tfu tfu).
Mama z Tatą mają dziś trochę do zrobienia z pewnym projektem, ale o tym Mama napisze i się pochwali o ile z tego coś wyjdzie…
I upał dalej jest jak cholera!!! uh!
Ok ucieka Mama.
Miłego weekendu Ktosie!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Tycia codzienna i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „A może jednak baletnica…

  1. Kinia pisze:

    O cholibka! Jak ona tak na paluszkach staje spryciula jedna! No naprawde ze baletnica! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *