Gorączkowo…

Tak nam niestety mija dzisiejszy dzień 🙁
Tyciunia już od nocy ma gorączkę, z pewnością poszczepienną, bo raczej nic więcej Jej nie dolega.
Ale chodzi pokłada się gdzie się da, marudzi, taka bidulka jest że Mamie się serce kraje (tak wiem jak to Mamie, tyle że Mama nie przyzwyczajona do ospałej, cichej i smutnej Tyci 🙁 )
O takiej:
Weny dziś brak…
Oby jutro było lepiej!

Na pocieszenie Tycia kokota 🙂 z Kazimierza Dolnego od Buni dostała (bo Bunia na wycieczce była).
A że to zwierze, jakby nie było, uśmiech na buzi Tyci się pojawił 🙂
No i (p)oskubała go trochę…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Tycia codzienna i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *