O życiu na chmurce…

Niestety coś szczęście coś nas ostatnio opuściło.
Dziś zdechł Roko, pies który mieszkał u Babci, a którego uwielbiała Tycia.
Co tu pisać? Każdy kto kocha zwierzęta prawdziwie ( a dla Mamy to ten który kocha z perspektywy łóżka a nie budy i łańcucha) wie co się w takich chwilach czuje.
Jako że Tycia ma już prawie trzy latka, stwierdziła Mama że trzeba Ją jakoś uprzedzić że psa już nie ma.
Na szybko wytłumaczyła Tyci że Roko był już stary, wszystko go bolało i przeprowadził się od Babci na chmurkę. I teraz już się czuje dużo lepiej, merda ogonem i patrzy na nas z nieba.
Tycia jak się okazała niezwykle już rozumna, zarzuciła Mamę lawiną pytań typu:
A gdzie siedzi pokaz bo ja nie widzę? O jest tam chyba widzę!„, „I kto tam jesce siedzi na tej chmujce? Słoń na psykład tez?„etc etc
A najlepsze było to: „Mamo? A jak cłowieki są takie staje i je sysko boli to co? To tez ida na tą chmuje?
Więc przerobiliśmy dziś całą prawie lekcję o umieraniu.
I choć Tycia mało optymistycznie te wywody skwitowała („No to za niedługo syscy bedziemy stazy i bedziemy na tej chmuze z Joko„) i choć cała sytuacja smutna, to jednak miło po raz któryś odkryć że ma się takie rezolutne dzieciątko!
I takie wrażliwe! Bo Tycia fajnie obchodzi się z nasza chorą (dalej osowiałą) Asterką.
Czyta Jej książki, ucisza mnie co chwile bo chory musi mieć spokój etc.
A ponieważ Mama powiedziała Tyci że Babcia jest teraz smutna, to Tycia stwierdziła że jak jutro Ją zobaczy to „psytulę Ją i powiem: nie majtw się Babcia Joko jest juz na chmujce i jest zadowolony i pacy z gójy na nas!

Słodka, mała, rozumna Tyciunia!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Tycia codzienna i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „O życiu na chmurce…

  1. Talona pisze:

    🙁 🙁 🙁

  2. Kinia pisze:

    Aż łezka kręci się w oku… Tycia taka rezolutna w tym wszystkim 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *